Wywiad: Bill Sienkiewicz

Dodano: 27 czerwca 2016

[Głosów: 11]

Jestem dumny z polskiego pochodzenia

 13119084_10154050087310600_9045428742947038461_n

Fot. Allan Amato

Wywiad z Billem Sienkiewiczem – amerykańskim grafikiem, malarzem i  twórcą komiksów. Artysta jest prawnukiem znakomitego pisarza Henryka Sienkiewicza.

 

Rozmowę przeprowadzono 24 lipca 2010 roku w San Diego, w trakcie Comic-Con. Wywiad jest częścią książki autorstwa Janusza M. Szlechty „Widziane stąd. Wybór wywiadów z Polakami na amerykańskiej ziemi” z 2015 roku, wydanej w Białymstoku przez Instytut Wydawniczy Kreator.

 sienkiewicz batman dps whole publish

Janusz M. Szlechta: Bill, czy wiesz, kim był Twój pradziadek?

 

Bill Sienkiewicz: Wiem co nieco o Henryku Sienkiewiczu. To oczywiste, że go nie znałem, ale wiem o nim wystarczająco dużo. Czuję się bardzo dumny z takiego pradziadka, który był – a właściwie to jest do dziś – cenionym pisarzem, a do tego laureatem Literackiej Nagrody Nobla. Obawiam się tylko, że gdyby wiedział, że jego potomek pracuje przy komiksach, to przekręciłby się w grobie.

 

Może tak źle by nie było, na pewno by docenił to, co robisz. Czy kiedykolwiek byłeś w Polsce?

 

– Nie, nigdy nie byłem w Polsce, ale jest to jeden z tych krajów, który bardzo chciałbym zobaczyć. Z przyjemnością odwiedziłbym miejsca, w których żył Henryk Sienkiewicz. Jest to jedna z tych rzeczy na mojej liście, które chciałbym zrobić zanim odejdę. Byłem kiedyś zaproszony na pewien pokaz w Warszawie, który przypominał swym charakterem komiksowy konwent w San Diego. Organizatorzy mieli nadzieję, że będę wówczas w Polsce i tak przy okazji zajrzę na to  wydarzenie, ale niestety, nie miałem tego w planach, nie byłem nawet w Europie.

 

Czy próbowałeś podążać śladami swego pradziadka, czy w ogóle myślałeś o takiej możliwości?

 

– Wydaje mi się, że próbuję robić swoją własną wersję tego, co robił on. Chciałbym, bardzo się o to staram, aby to co tworzę przetrwało próbę czasu. Mam świadomość, że nigdy nie będę w stanie dorównać temu, co on osiągnął. Mam jednak własny sposób na życie i mam też nadzieję, że moja twórczość   będzie zauważana i doceniana.

 

Czy masz jakiś kontakt z rodziną w Polsce?

 

– Mój dziadek przybył do Stanów Zjednoczonych w 1912 roku, w roku zatonięcia Titanica, i podjął pracę jako górnik w kopalni węgla w Pensylwanii. Po jego śmierci tak naprawdę urwały się kontakty z krewnymi w Polsce. Ale z chęcią chciałbym odkryć swoje korzenie i to, co przodkowie pozostawili mi w spadku.

Gdy dorastałem na wsi w stanie New Jersey, spotykałem się z wieloma uprzedzeniami wobec przybyszów do Ameryki. Nazywano mnie na przykład „głupim Polakiem”, mimo że w szkole ciężko pracowałem i byłem bardzo dobrym uczniem obsypywanym nagrodami. No bo moje nazwisko składa się z 11 liter, do tego trudno się je wymawia, a nazwiska tutejszych mieszkańców składały się  z 5 lub 7 liter – i to już był powód do kpienia ze mnie. Ale zauważyłem, że z czasem zacząłem być doceniany, bo byłem inny od młodych ludzi wokół, a to co robiłem dotykało polityki, co budziło respekt. Wtedy bycie Polakiem było postrzegane przez ludzi jako coś złego, ale teraz patrzę na to inaczej –  jestem dumny z faktu, że mam polskie korzenie.

 

Czy masz styczność z Polską, z polskimi twórcami, z polską kulturą i historią?

 

– Oczywiście, że interesuję się twórcami i pracami z mojej branży, w tym także Polakami i ich pracami. Zdarza mi się spotykać polskich twórców nawet w San Diego podczas Comic-Conu. Gdy patrzę na polskie plakaty filmowe, rysunki i animacje, odczuwam pewne charakterystyczne emocje. Dla mnie polskie prace są po prostu niesamowite i bardzo łatwo je odróżnić od innych, także amerykańskich. Nie da się ich pomylić z innymi. I chciałbym się w nie bardziej zagłębić. Na moją twórczość wpłynęło bardzo wiele szkół i wiele różnych technik, a wiele z nich pochodziło właśnie z Polski.

 

Chciałbym też lepiej poznać polską historię i kulturę, chciałbym spróbować przenieść niektóre elementy polskie do swojej twórczości. Jestem Amerykaninem, ale wyczuwam w sobie pewną cząstkę polskości i dlatego chciałbym – jeśli tylko będę w stanie – połączyć tę cząstkę ze sztuką XXI wieku.

 

Teraz przejdźmy do tego, czym zajmujesz się na co dzień, a więc do komiksu. Czy którykolwiek z komiksów, który wyszedł spod Twojej ręki, został przetłumaczony na język polski?

 

– Tak, jest to powieść graficzna „Dune” o charakterze science fiction oraz kilka komiksów o bohaterach ze świata Marvel. Ale nie mogę powiedzieć na 100 procent, które to komiksy zostały przetłumaczone na polski. Nie mam też wiedzy na temat, jak duże znaczenie mają amerykańskie komiksy w Polsce. 

 batman400clean

A jak rozpoczęła się Twoja przygoda z komiksami?

 

– Wygląda na to, że z miłością do komiksu urodziłem się, a potem już tylko podążałem za głosem serca. Najpierw rysowałem po ścianach – tak jak to robią dzieci – kredkami i szminką. W pewnym momencie poczułem, że nie mam wyjścia. I tak zostało.

 

Kto pierwszy odkrył Twój talent?

 

– Tą osobą była moja nauczycielka w piątej klasie w szkole podstawowej – Nell Harper. Była mi tak bliska jak matka. Oczywiście, miałem matkę, ale nie wierzyła we mnie tak mocno i nie wspierała, jak właśnie pani Harper. Moja nauczycielka była niezwykle dumna z tego co robię. Robiła wszystko to, czego młody człowiek oczekuje od dorosłych – zachęcała mnie i mobilizowała do dalszego twórczego rozwoju. Była więc naprawdę wspaniałą osobą. Może niekoniecznie odkryła mój talent, ale z pewnością pomogła mu się rozwinąć. Była dla mnie prawdziwym przyjacielem i kochałem ją szczerze.

 

Którą z postaci najbardziej lubisz rysować?

 

– To wszystko zależy od dnia. Czasami bardzo lubię rysować Jokera, bo mogę go zrobić na wiele różnych sposobów, a czasami Elektrę. Rysowanie Batmana też niesie za sobą dużo radości. Warlock jest na swój sposób zabawną postacią, a do tego atrakcyjną do rysowania, bo jest bardzo plastyczny i elastyczny. A czasami moim ulubionym szkicem jest ten następny – ten, nad którym będę dopiero pracować. Myślę zawsze o tym, żeby każdy następny rysunek był lepszy niż te, które już powstały.

 batmanonstatueweb

Masz ulubiony komiks albo komiksy?

 

– To dobre pytanie. Zastanawiam się, co ja czytam… Bardzo lubię prace Kyle’a Bakera. Czy kojarzysz go może?

 

Nazwisko obiło mi się o uszy…

 

– Bardzo lubię Mike’a Mignolę, najbardziej znanego z komiksów „Hellboy”. Jeffa Smitha uważam za fantastycznego i bardzo lubię jego nowe książki „Bone” oraz „Rasl”. Jestem dużym fanem Franka Millera i jego dzieł. Ale także lubię mniejsze, bardziej osobiste prace, których nie publikują duże firmy komiksowe.

 

A która z postaci komiksowych jest Twoją ulubioną?

 

– To musi być Batman. Mimo że więcej pracowałem przy żeńskiej postaci – Elektrze, Batman jest wciąż moim ulubieńcem.

 DARK_KNIGHT_III_THE_MASTER_RACE_1

Z którego własnego komiksu jesteś najbardziej dumny?

 

– Jestem dumny z nich wszystkich – z wielu powodów. Na przykład zrobiliśmy rzeczy, jakich nikt wcześniej nie zrobił, a mianowicie w niektórych momentach udało się nam wpleść wątki polityczne, które miały dużo wspólnego z rzeczywistym światem, a nie tylko ze światem superbohaterów. Komiks „Moby Dick” powstał na podstawie powieści „Moby Dick” amerykańskiego pisarza Hermana Melville’a, wydanej w roku 1851,  uznawanej za jedno z arcydzieł literatury światowej. Ponieważ jest to powieść, którą kochałem czytać, z radością zrobiłem do niej swoje ilustracje. Podsumowując, jestem dumny ze wszystkich komiksów ponieważ…  są moje!

 

Spotykamy się na Comic-Con International w San Diego w Kalifornii już po raz drugi. Czy to oznacza, że każdego roku przyjeżdżasz tutaj, aby wziąć udział w tym jednych z największych na świecie spotkań miłośników komiksu?

 

– Tak, zazwyczaj tak. Rzadko kiedy opuszczam konwent.

 

Kiedy po raz pierwszy wziąłeś udział w tym konwencie?

 

– W 1980? Tak, to był rok 1980.

 image_1350943126388074

Najbardziej prestiżową nagrodę w świecie komiksów jest nagroda Eisnera – i Ty ją zdobyłeś. Jest to nagroda porównywalna do filmowego Oscara. Przypomnij, za co ją otrzymałeś?

 

– Zdobyłem ją w 2004 roku za najlepszy zbiór opowiadań i udział w stworzeniu komiksu „The Sandman: Endless Nights”. Jestem bardzo dumny z tej nagrody. Ale w Europie zdybyłem nagrodę Yellow Kid, która także jest bardzo znacząca. Jest to zresztą moja ulubiona nagroda.

 

Wspaniale jest otrzymywać nagrody, bo jest to bardzo miły gest ze strony komitetów je przyznających i jednocześnie dowartościowanie naszej twórczości. Ale najbardziej jestem szczęśliwy wówczas, kiedy ktoś do mnie podchodzi, wyciąga z kieszeni książkę komiksową mojego autorstwa i mówi: „Czy mógłby pan podpisać mi tę książkę?” Często osoba ta przeprasza za to, że komiks jest lekko sfatygowany albo że się rozpada. A ja wtedy zazwyczaj mówię: „W porządku. Nosiłeś go przy sobie i przeczytałeś, a to oznacza, że coś dla ciebie znaczy. Nie traktujesz tej książki jako inwestycji, tylko po prostu jest dla ciebie ważna”. I z radością  wówczas książkę podpisuję, i ściskam dłoń tej osoby.

 

Na koniec mam prośbę: czy mógłbyś opowiedzieć polskim czytelnikom o swojej rodzinie?

 

– Mam siostrę Patrycję, która jest mężatką i ma dwóch synów. Mam też  młodszego brata Johna, który mieszka w tym samym miejscu, gdzie dorastaliśmy w New Jersey i jest we władzach w powiecie Sussex. Zajmuje się kontrolą stanu dróg, budową tam i zapór – i jest naprawdę w tym dobry.

 

Ja jestem czarną owcą w rodzinie, bo tylko podróżuję i tworzę szalone postaci. Moi rodzice, niestety, zmarli już dawno. Mam też innych krewnych w Wisconsin i Seattle. Oznacza to, że rodzina jest rozproszona po całych Stanach Zjednoczonych. Moim marzeniem jest, aby wreszcie odwiedzić Polskę i nawiązać kontakty z mieszkającą tam rodziną. Czuję się Polakiem, a nigdy nie byłem w Polsce. Będzie mi tego brakować dopóty, dopóki tam nie pojadę.

 

Dziękuję Ci za rozmowę.

 

Rozmawiał Janusz M. Szlechta.

Współpraca: Justyna U. Wieczorek.

 13487621_1353743067973670_969051474_n

Fot. Janusz M. Szlechta

Bill Sienkiewicz (Boleslav Felix Robert) – urodził się 3 maja 1958 roku w Blakely, w stanie Pensylwania, USA. Jeden z czołowych amerykańskich twórców komiksów pracujący dla wydawnictwa Marvel Comics. Laureat nagrody Eisnera. Twórca komiksów „Elektra: Assassin” (do scenariusza Franka Millera) oraz „Stray Toasters”. Pracował przy seriach komiksowych takich, jak: „Batman”, „Superman”, „Green Lantern”, „Green Arrow”, „Avengers”, „Captain America”, „Daredevil”, „Fantastic Four”, „Hulk”, „Wolverine” oraz „X-Men”. W 1995 roku  zilustrował biografię słynnego amerykańskiego gitarzysty rockowego, wokalisty i kompozytora Jimiego Hendrixa, napisaną przez Martina I. Greena, zatytułowaną „Voodoo Child: The Illustrated Legend of Jimi Hendrix”, a wydaną przez wydawnictwo Penguin USA.

 

Janusz Szlechta w Polsce był dziennikarzem m.in. w tygodniku „TEMI”, „Gazecie Krakowskiej” oraz w „Wieściach”. Po wyjeździe do Stanów Zjednoczonych związał się z „Nowym Dziennikiem” w Nowym Jorku w którym jako dziennikarz pracuje kilkanaście lat. Jest inicjatorem kabaretu dziennikarskiego dEfekt, który można podziwiać na spotkaniach dziennikarzy polonijnych. Został uhonorowany przez Tarnowską Fundację Kultury Nagrodą „Uskrzydlony”.  W PAŹDZIERNIKU 2011 Janusz Szlechta otrzymał II nagrodę w 5. edycji konkursu, organizowanego przez redakcję magazynu polonijnego „Jupiter” wydawanego w Austrii. Laur nasz kolega dostał za opowiadanie „I’m sorry”.

 13510463_1353743064640337_598370477_n

Fot. Janusz M. Szlechta

Justyna Wieczorek., znana jako Tyśka lub Joxster – absolwentka biotechnologii na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Niespełniona pani paleontolog, miłośniczka kryptozoologii, czyli wszelkich powieści i faktów o stworzeniach mitycznych i legendarnych. Zainteresowanie komiksami Batmana rozpoczęło się od fascynacji postacią Jokera. Z tego powodu trzyma w szafie zaprojektowany przez siebie fioletowy frak, w którym dwukrotnie paradowała jako żeńska wersja zielonowłosego szaleńca podczas Comic Conu w San Diego. Oprócz Jokera i Gacka, uwielbia Wolverina. Lubi szkicować dinozaury, gadopodobne stwory oraz postaci z komiksów Batmana, najlepiej późno w nocy przy piwie miodowym lub Porterze. Ceni sarkazm i poczucie humoru, najlepiej zabarwione nutką czerni. Nie cierpi koloru różowego i wszelkiej „cukierkowatości”.

Oceń wpis:
[Głosów: 11]
Wywiad: Bill Sienkiewicz written by Chudyśrednia ocen5/5 - 11oceny użytkowników