Śledztwa Batmana pozostające w pamięci

Dodano: 21 lutego 2018

[Głosów: 4]

Tekst pierwotnie został opublikowany na stronie blog.cdp.pl.

Przedstawiam dziesięć historii kryminalnych umiejscowionych w Gotham. Jeżeli ktoś lubi noir we wszystkich jego odcieniach, powinien przyjrzeć się bliżej poniższym opowieściom.

Długie Halloween

Choć utarło się, że miniseria Loeba i Sale’a jest opowieścią o upadku Harveya Denta oraz przemianie Gotham z miasta gangsterów w moloch szaleńców, to nade wszystko jest historią z enigmatycznym mordercą w planie głównym. Tajemnica kryjąca się za Holidayem, eliminującym prominentnych mafiosów w znaczące święta, potrafi naprawdę wstrząsnąć czytelnikiem. Nawet tak wspaniały detektyw jak Batman może potwornie się mylić w kwestii ostatecznych wniosków w sprawie kryminalnej.

O tym, jak dalej potoczyły się losy aktorów tej iście greckiej tragedii, polski czytelnik będzie mógł się przekonać już niebawem. Na Międzynarodowym Festiwalu Komiksu i Gier zostanie bowiem wydana doceniona przez czytelników i krytyków kontynuacja o tytule „Mroczne Zwycięstwo”. Choć pod względem scenariusza to powtórka z rozrywki z „Długiego Halloween”, to graficznie album zwyczajnie wymiata. Dodatkowo, nikomu nie udało się w równie wiarygodny sposób wprowadzić konceptu Robina i Dicka Graysona, co Jephowi Loebowi.

Saga Murderer/Fugitive

Nieco zapomniany crossover, w którym Batman musi rozwiązać sprawę morderstwa Vesper Fairchild. Wszystko wskazuje na to, że została zabita przez swojego chłopaka… Bruce’a Wayne’a. Trzymająca w napięciu saga z elementami szpiegowskimi oraz grozy, w której Mroczny Rycerz traci niemalże wszystko w jednym momencie – od szacunku swoich towarzyszy po swoje społeczne alter ego.

Intrygujące zwłaszcza na samym początku, kiedy Bruce nie ma w zasadzie żadnej ochoty ratować swojego lepszego oblicza osobowości. Po co mu w końcu Bruce Wayne? Bez niego mógłby na zawsze poświęcić się krucjacie przeciwko zbrodni, nigdy nie zdejmować maski. Być sobą. A jednak spotkanie z pewnym detektywem, który bezskutecznie próbował rozwiązać zagadkę śmierci rodziców Wayne’a sprawi, że Batman postara się w pewnym momencie oczyścić swoje dobre imię. Od tego momentu opowieść staje się wędrówką po odkupienie dla Wayne’a, dając w międzyczasie ciekawą odpowiedź na temat prawdziwej tożsamości zamaskowanego mściciela.

Nigdy nie jest za późno (Batman: The Animated Series)

Jeden z mniej znanych odcinków „Batman: The Animated Series”, niemniej warto go znać. Zwłaszcza że dla fanów „Ojca chrzestnego” będzie to nie lada gratka. W mieście wybucha wojna gangów. Dwóch podstarzałych bossów mafijnych chce ostatecznie rozwiązać swoje porachunki. Sprawy jednak wymykają się spod kontroli, gdy jeden z nich przeistacza się w zwierzynę łowną dla drugiego. Batman w międzyczasie stara się zmusić uciekającego gangstera do współpracy z organami ścigania. Pomóc ma mu w tym brat gangstera, będący księdzem. Zarówno jego, jak i kryminalistę łączy pewna trauma z czasów, kiedy byli jeszcze dziećmi… Absolutnie przejmujący odcinek o upadku na samo dno i rozgrzeszeniu.

Warto jeszcze obejrzeć: „Read my lips”, „Pagind the Crime Doctor”, „Bullet for Bullock”, “P.O.V.”

„Killer Croc: Fast train to wet dark”; „Swamp Things” (Batman (Vol. 1) #521-522)

W Polsce historia ta została poważnie okrojona przez TM-Semic, gdy pojawiła się w miesięczniku Batman & Superman. Teraz jednak, gdy DC Comics systematycznie zbiera komiksy Douga Moencha i Kelleya Jonesa w wydaniach zbiorczych, możemy przekonać się o efemeryczności tej mocno pokręconej sprawy. Ucieczka Killer Croca z Azylu Arkham przeistacza się dla Batmana w istne starcie z siłami nadnaturalnymi i samym Potworem z Bagien, popularnym stworem z historii obrazkowych Alana Moore’a i Scotta Snydera.

Warto jeszcze przeczytać: Batman (vol. 1) #518-519, #526-528, #530-532. Wszystkie do odnalezienia w kolekcji „Batman by Doug Moench and Kelley Jones”.

„Będę cię obserwował” Eda Brubakera i Ryana Sooka (Batman Black and White)

Batman nie zawsze jest surową manifestacją sprawiedliwości albo postrachem z ciemnych alejek. Czasami odgrywa tzw. sługę zmiany. Ta krótka historia, do odnalezienia w trzecim woluminie „Batman: Black and White”, skupia się na pewnym niepozornym bandziorze. Delikwent miał to szczęście, że Batman dał mu drugą szansę na prowadzenie lepszego, bardziej przemyślanego życia. Ta etiuda komiksowa ukazuje paranoiczności Batmana, sprawdzającego właściwie każdą osobę która miała na sumieniu jakąś zbrodnię. Z drugiej jednak strony prewencja opiera się też na resocjalizacji. A ta historia wspaniale pokazuje, że jesteśmy tymi kim w zasadzie chcemy być. Nawet, jeżeli czasami potrzebujemy do tego pomocy kogoś wyżej postawionego od nas, żeby to zrozumieć.

Sprawa Złodzieja Tożsamości (Batman: Arkham City)

Jednym z bardziej pozytywnych punktów „Arkham City” były dopracowane i przemyślane misje poboczne. Wprowadzono je do rozgrywki tak, żeby gracz miał poczucie, że Batman ma ciągle pełne ręce roboty i musi w jednej chwili zajmować się kilkoma przypadkami kryminalnymi naraz (nie wspominając już o tym, że w pewnym momencie gry Mroczny Rycerz zostaje poważnie otruty). Zbrodnie Złodzieja Tożsamości są moją ulubioną misją w tej grze i doskonale przedstawiają fach detektywistyczny Człowieka-Nietoperza. A rozwiązanie całego wątku daje spore nadzieje i potencjał na ciekawą odskocznię od głównego wątku nadchodzącej kontynuacji, czyli „Batman: Arkham Knight”.

“Dead Reckoning” (Detective Comics (Vol. 1) #777 – 782)

Przeczytawszy tę historię, do dzisiaj zastanawiam się, dlaczego “Husha” nie napisał Ed Brubaker. Może gdyby został włączony w projekt, komiks nie przypominałby wenezuelskiej telenoweli z trykotami w tle? Koncept znany z kultowej już sagi Jima Lee został tutaj o wiele lepiej wykorzystany. Jest poważniej, dramatyczniej, a zakończenie zaskakuje wyjątkowo mocno, jak to bywa w najlepszych kryminałach. I do tego te przepiękne okładki Tima Sale’a…

„City of Crime” (Detective Comics (Vol. 1 #801-807, 811-814)

Żaden z komiksów, filmów ani gier komputerowych nie przedstawił tak dobrze miasta Gotham jako autonomicznego bohatera. Zresztą, czemu tu się dziwić – David Lapham już był przeze mnie chwalony w trakcie wyliczanki ulubionych komiksowych kryminałów, które chciałbym zobaczyć na polskim rynku. „Miasto zbrodni”, choć nie powala graficznie, wspaniale ukazuje Gotham jako upadłe miasto chorujące na nieuleczalną degrengoladę. Pozycja rekomendowana szczególnie fanom filmu „Siedem” Davida Finchera, albowiem Lapham zawarł tutaj ten sam poziom dekadencji, pesymizmu i pewnego specyficznego wymiaru obrzydzenia. Wielka szkoda, że Bill Sienkiewicz nie narysował tego komiksu – z początku to on miał odpowiadać za stronę graficzną projektu, a sama historia miała być opublikowana w miesięczniku „Batman” i początkowo miała się zawierać w sześciu, a nie w dwunastu częściach.

Martwy Robin (Gotham Central #33-36)

Czasami Batman stoi kompletnie w cieniu, niezauważalny przez zwykłych ludzi. Tak jest w przypadku jednej z mniej znanych historii z uwielbianej przez fanów serii „Gotham Central”, skupiającej się na życiu zawodowym i osobistym policjantów z Gotham. Ta seria w zasadzie opowiada o ludziach, którzy muszą zmagać się nie tylko z drobnymi złodziejaszkami, ale też z bogami. Co się stanie jednak, gdy pomocnik takiego bóstwa zostanie odnaleziony cały we krwi w jednym z rynsztoków? Greg Rucka i Ed Brubaker opowiadają o tym, jak gliniarze z Gotham muszą uporać się ze sprawą martwego chłopca przebranego w kostium Cudownego Chłopca. Naturalnie podejrzanym numer jeden zostaje Mroczny Rycerz.

Warto także przeczytać: całą serię „Gotham Central”, crossover „Officer Down”, „Batman: Nine Lives” oraz „Batman: Noir”

Ekstaza (Detective Comics (vol. 1) #594)

Pojedynczy zeszyt w wykonaniu Alana Granta i Norma Breyfogle’a, znany doskonale czytelnikom TM-Semica. Kultowi twórcy skupiają się na zdemoralizowanym pracowniku giełdy, który w wyniku przedawkowania narkotyków, podkłada bomby w mieście i sieje terror. Historia niezwykle aktualna i przeszywająca, pomimo ponad 20 lat od pierwotnej publikacji.

Warto także przeczytać: Detective Comics (vol. 1) #583-593, 596-597, 601-609, 613-614, 617 (nadal czekają na swoją kolej do skolekcjonowania w wydaniach zbiorczych); Batman (vol. 1) #578, Batman: Legends of the Dark Knight (vol. 1) #74-75

Autorem powyższego artykułu jest założyciel i głównoprowadzący bloga „Gotham w deszczu” Michał Chudoliński – Krytyk komiksowy i filmowy. Prowadzi zajęcia w Collegium Civitas z zakresu amerykańskiej kultury masowej, w szczególności komiksów („Mitologia Batmana a kryminologia”). Przez lata związany z „Magazynem Miłośników Komiksu KZ” jako redaktor naczelny. Pomysłodawca i redaktor prowadzący bloga „Gotham w deszczu”. Realizował projekt „O popkulturze na serio” dla Centrum Kultury w Żyrardowie. Współpracował z „Polityką”, „2+3D”, „Nową Fantastyką”, „Czasem Fantastyki”, Polskim Radiem oraz magazynem „Charaktery”. Pełnił funkcję kuratora Sekcji Mitów Popkultury na festiwalu filmów dokumentalnych DOCS AGAINSTGRAVITY FILM FESTIVAL (wcześniej PLANETE+ DOC FILM FESTIVAL). Jako manager Laboratorium Reportażu Uniwersytetu Warszawskiego pomagał Markowi Millerowi m.in. przy pracach nad książką z elementami reportażu komiksowego „Papież i Generał”. Obecnie pracuje w TVP.

Korekta: Mikołaj Dusiński, Aleksandra Wucka.

Oceń wpis:
[Głosów: 4]
Śledztwa Batmana pozostające w pamięci written by Chudyśrednia ocen4/5 - 4oceny użytkowników