Dark Nights: Metal: Dark Knights Rising

Dodano: 11 marca 2019

[Głosów: 0]

Zaprezentowani w Metalu Batmani z koszmarów stanowili jeden z najjaśniejszych punktów tego co najwyżej średniego tomu. Jednak poza Batmanem, który się śmiał, byli tam ledwo figurantami i pustymi konceptami, za którymi nic nie stało – dopiero spin-off Dark Knights Rising przybliża czytelnikom ich historie.

Ten tom wpasowuje się w Metal dwojako. Po pierwsze, każdy zeszyt przedstawia genezę jednego Batmana z koszmarów. Po drugie, zawiera przebitki z wydarzeń mających miejsce już po przybyciu Barbatosa do naszej rzeczywistości oraz pokazuje, jak ci złoczyńcy walczą (i pokonują swoje bohaterskie odpowiedniki z Ligi Sprawiedliwości). Całość wieńczy zeszyt Riders on the Razor przedstawiający wyścig Flasha, Cyborga i Raven z mrocznymi rycerzami do centrum wszechświata, wypełniony kosmicznym mambo-jambo i kilkoma ciekawymi (acz raczej chaotycznymi i przejaskrawionymi) sekwencjami walki.

I tak Snyder krok po kroku prezentuje scenariusze, które sprawiły, że Batman się złamie, w końcu pęknie, porzuci własne zasady i stanie się tym, z czym całe życie walczył – każdy z pomysłów jest realizacją któregoś z lęków czy też może właśnie koszmarów Bruce’a. Śmierć Alfreda, Superman, który stał się zły, chęć (i potrzeba) bycia na tyle szybkim, by być wszędzie, pochłonięcie przez poczucie zemsty, wiara, że okaże się odporny na deprawację wynikającą z posiadania wielkiej mocy, przezwyciężenie ograniczeń pierścienia Zielonej Latarni. Oraz ten najbardziej oczywisty i przerażający – działania Jokera. Zdecydowanie wyróżniają się tutaj – okrucieństwem, ale i tym, jak powstała hybryda pasuje do Nietoperza – właśnie ostatni komiks z zielonoskórym klaunem, a także historie z Flashem oraz z Cyborgiem. Ta ostatnia może wywołać bardzo silne emocje, choć sama przemiana Batmana wydaje się przesadzona. Pozostałym historiom brakuje finezji i opierają się na jednym schemacie: Nietoperz zyskuje moc innego członka Ligi Sprawiedliwości, staje się najpotężniejszy i pokonuje wszystkich, którzy stają mu na drodze, tylko po to, żeby być świadkiem końca swojego świata.

Natomiast wtrącenia do głównej historii Metalu niespecjalnie pomagają tej historii. Owszem, uzupełniają pewne luki w wydarzeniach, ale głównie poprzez kolejne chaotyczne walki i przeładowane pseudo-żargonem dialogi. Całość, z założenia, ma strukturę fragmentaryczną, więc następuje sporo skoków w czasie i przestrzeni, a fabuła przybiera nieco bardziej koherentną formę dopiero w zeszycie poświęconym wyścigowi do centrum wszechświata. Prawdopodobnie najlepiej byłoby czytać kolejne numery Metalu oraz Dark Knights naprzemiennie i w ten sposób uzyskać w miarę spójną i chronologicznie ułożoną lekturę.

Pod względem stylu poszczególne zeszyty są lekko zróżnicowane, ale raczej przypominają styl graficzny obecny w Metalu. Niespecjalnie widać tu jakieś urozmaicenie czy odbieganie od wytyczonych tam norm. Na uwagę i wyróżnienie zasługuje tu w zasadzie tylko zeszyt poświęcony Batmanowi, który się śmieje – narysowany przez Rileya Rossmo w stylu identycznym jak w wydanym niedawno crossoverze Batman/The Shadow: The Murder Geniuses, co wychodzi mu zdecydowanie na plus.

Jak każdy tie-in, Dark Knights Rising rozszerza perspektywę głównego eventu. Jednak kiedy zwyczajowo ten rodzaj zeszytów skupia się na pobocznych wydarzeniach zachodzących równolegle wokół głównego wątku fabularnego i ubogaca w jakiś sposób narrację, tak tutaj Snyder skupia się na prezentacji Batmanów z koszmaru, do czego doczepia przewidywalne sceny walk. Te nawet dość ciekawe prezentacje nowych złoczyńców nie poprawiają jednak oceny ogólnej Metalu, a ten tom Dark Nights w żaden sposób nie likwiduje bylejakości głównego wydarzenia.

Autorem powyższego artykułu jest Bartłomiej Łopatka – filolog francusko-angielski, fan fantastyki, Batmana, Gwiezdnych Wojen i Rona Swansona. W wolnych chwilach udaje, że jest programistą.

Korekta: Aleksandra Wucka

Serdeczne podziękowania dla wydawnictwa DC Comics oraz księgarni Jak wam się podoba / As You Like it za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Tytuł: „Dark Nights: Metal: Dark Knights Rising”

Scenariusz: Dan Abnett, James T Tynion IV, Frank Tieri, Peter J. Tomasi, Joshua Williamson, Sam Humphries

Rysunki: Riley Rossmo, Ethan Van Sciver, Tyler Kirkham, Philip Tan, Francis Manapul, Riccardo Federici, Tony S. Daniel, Carmine Di Giandomenico

Kolory: Ivan Plascencia, Rain Beredo, Jason Wright, Dean White, Arif Prianto, Wil Quintana, Alejandro Sanchez

Liternictwo: Tom Napolitano, Clayton Cowles

Okładka: Jason Fabok, Brad Anderson

Data wydania: czerwiec 2018

Druk: kolor

Oprawa: twarda

Format: 172×259 mm

Stron: 216

Cena: 29,99 $

Wydawnictwo: DC Comics

Oceń wpis:
[Głosów: 0]