WKKDC: Superman. Tajna Geneza

Dodano: 7 maja 2018

[Głosów: 2]

CLARK KENT JAKO PETER PARKER

Każde złożone uniwersum, jeśli jest rozbudowywane dostatecznie długo, wymaga okresowego restartu, ujednolicenia i odświeżenia wszystkiego, co wchodzi w jego skład. Dlatego też komiksowe światy tak często przeżywają wszelkie eventy, które co jakiś czas odmieniają ich oblicze; usuwają zbędne postacie i wątki; a także otwierają furtkę dla nowych opowieści. Superman, pierwszy superbohater w historii komiksu, też nie ustrzegł się zmian. Po półwieczu wydawania jego przygód Kryzys na Nieskończonych Ziemiach wymazał wiele elementów z dawnych zeszytów. John Byrne – w znakomitej miniserii Człowiek ze stali – na nowo opowiedział genezę herosa z „S” na piersi oraz początki kształtowania się jego relacji z najbliższymi, wrogami, jak i sojusznikami. Niespełna 20 lat później, w roku 2003, na rynku pojawiła się 12-częściowa opowieść Superman: Dziedzictwo, która stała się nowym, kanonicznym originem bohatera. Szybko jednak została zastąpiona przez Superman: Tajna geneza, historię stworzoną w wyniku zmian, jakie w uniwersum spowodował Nieskończony Kryzys. Czyżby ten ostatni był zatem na swój sposób wymuszonym, odgrzewanym kotletem? Można by tak sądzić, gdyby za jego fabułę nie wziął się Geoff Johns, autor Nieskończonego Kryzysu, który przede wszystkim chciał wprowadzić wiele nowości, zarówno w samym bohaterze, jak i klimacie całości.

Choć Clark Kent wygląda jak każdy inny chłopiec, jest niezwykłym dzieckiem. Włada mocami, jakich nie ma nikt na Ziemi, stara się nad nimi panować, jednak nie ma dość doświadczenia by tego dokonać. Nie ma też najmniejszego pojęcia kim jest i skąd pochodzi – aż do dnia, kiedy jego przybrani rodzice postanawiają wyjawić mu prawdę. Od tego momentu zaczyna się kariera Clarka, znanego jako Superboy, a następnie Superman; odsłaniając nieznane dotychczas fakty na jego temat…

Clark Kent jako Peter Parker? Czemu nie. W komiksach nie takie rzeczy się zdarzały, a tych dwóch łączy bardzo wiele. Obaj nie pamiętają swoich rodziców, których stracili we wczesnym dzieciństwie, obaj wychowali się u ludzi, którzy wpoili im pozytywne wartości, obaj też młodo odkryli/zyskali swoje moce, a potem zaczęli pracę w dziennikarskim fachu. Johns dodaje do tego jeszcze jeden element w Supermanie, nigdy szczególnie niepodkreślany – introwertyzm głównego bohatera zmuszonego do ukrywania swoich zdolności i nieradzącego sobie w kontaktach z rówieśnikami. Młody Clark w jego wykonaniu to zagubione dziecko, które w swych niezwykłych zdolnościach nie widzi niczego dobrego, wręcz przeciwnie. To jego przekleństwo, tym bardziej, że nie rozumie on, skąd te moce się właściwie wzięły i czemu jest inny od całej reszty – odkrycie prawdy o swoim pochodzeniu niewiele tu zmienia. Zrozumienie, akceptacja i nauczenie się, do czego jego niezwykłość może posłużyć, przychodzi z czasem; a Johns nie tylko podaje nam to wszystko, niczym lustrzane odbicie Spidermanowej sentencji „z wielką mocą idzie w parze wielka odpowiedzialność”, ale także jako swoistą analogię do okresu dojrzewania.

Oczywiście Tajna geneza to wciąż przede wszystkim komiks superhero, więc Clark dość szybko wkłada kostium Superboya i zaczyna działać, powoli dojrzewając do roli największego obrońcy Ziemi. Najciekawiej z tego wszystkiego wypada pierwszy akt opowieści, kiedy to przyszły Superman stara się żyć jak normalne dziecko, miota się, walczy sam ze sobą i zawiązuje pierwsze, jakże istotne dla jego przyszłego życia, relacje. Nie brak w tym dziecięcej zabawy, naiwności, ciekawości i przede wszystkim pierwszych miłosnych doświadczeń, dodających całości więcej emocji niż związek z Lois Lane. Wszystko to sprawia, że historia Johnsa okazuje się o wiele bardziej przekonująca i wciągająca, niż można by sądzić; a podobieństwa do Spider-Mana ani szczególnie nie rzucają się w oczy, ani tym bardziej nie przeszkadzają w odbiorze opowieści. Szczególnie w przypadku czytelników oczekujących czegoś w klimatach serialu Smallville.

Jeśli chodzi o szatę graficzną całości, wszyscy ci, którym podobał się album Brainiac, będą jak najbardziej zadowoleni z Tajnej genezy. Kreska Gary’ego Franka jest realistyczna, szczegółowa i doskonale oddaje zarówno mimikę bohaterów, wystrój wnętrz, wiejskie scenerie z polami kukurydzy skrytymi w mroku nocy, jak i miejskie plenery – pełne strzelistych wieżowców i gęstej zabudowy. Podobnie jak we wspomnianym Brainiacu, tak i tu artysta opiera swoją szatę graficzną na znajomym wyglądzie aktorów wcielających się w te role w klasycznych filmach o Supermanie z lat 1978–1987. Choć daje to ciekawy efekt, to jednak to, co w poprzednim albumie z Człowiekiem ze stali wydanym w ramach WKKDC było wielkim pozytywem, tu po części okazuje się przekleństwem. Bo, owszem, Frank świetnie oddaje ich wygląd, ale w przypadku młodego Supermana nie wystarczy przenieść rysów Christophera Reeve’a na zmniejszoną postać. Zabieg ten często sprawia, że nastoletni Clark wygląda jakby cierpiał na progerię. Na szczęście można się do tego obrazu przyzwyczaić, a cała reszta to już czysta przyjemność.

Fani Supermana Tajną genezę powinni więc koniecznie przeczytać. To nie tylko kolejna prezentacja początków jego kariery, ale także, niejako przy okazji, rozbudowanie jej o nowe wątki i dodanie im nowego charakteru. Do tego mamy świetny dodatek w postaci 125. zeszytu Supermana, w którym zaczęto przedstawiać nieznane epizody z młodości naszego bohatera. Bonus ten, jak cała klasyka, infantylny i specyficzny, ale czyta się go przyjemnie i z łezką sentymentu w oku. Po raz kolejny warto więc zainwestować 40 zł w WKKDC i dać się porwać dobrej opowieści, która urzeknie stałych czytelników przygód Supka, jak i zupełnie nowych odbiorców.

Autorem artykułu jest Michał Lipka. Rocznik 88. Z komiksów nigdy nie wyrósł, choć pasjami czyta powieści i sam także stara się pisać. Ma na koncie kilka publikacji, scenariusz komiksowy też zdarzyło mu się popełnić, ostatnio jednak przede wszystkim skupia się na recenzjach i publicystyce, pisanych m.in. dla prowadzonego przez siebie bloga Książkarnię.

Korekta: Aleksandra Wucka.

Dziękujemy Eaglemoss za udostępnione egzemplarze recenzenckie z Wielkiej Kolekcji Komiksów DC Comics.

Tytuł: Superman: Tajna geneza

Scenariusz: Geoff Johns

Rysunki: Gary Frank

Okładka: Gary Frank

Wydawca: Eaglemoss

Data wydania: 2017

Liczba stron: 224

Format: 17,5 x 26,2 cm

Oprawa: twarda

Druk: kolor

Cena: 39.99 zł

Oceń wpis:
[Głosów: 2]
WKKDC: Superman. Tajna Geneza written by Chudyśrednia ocen5/5 - 2oceny użytkowników