O popkulturze na serio: Batman. Heros zrodzony w ciemności

Dodano: 24 lutego 2016

[Głosów: 4]

Zapraszamy serdecznie na inauguracyjny wykład z cyklu „O popkulturze na serio”:

12715553_353005384870204_6097491226642071587_n

BATMAN – HEROS ZRODZONY W CIEMNOŚCI

Autor: Michał Chudoliński

Data: 26.02.2016, godzina 10:00-11:00, Centrum Kultury w Żyrardowie (Adres: Plac Jana Pawła II nr 3, 96-300 Żyrardów)

Po wykładzie projekcja filmu „Batman” (1989) w reżyserii Tima Burtona, czas trwania: 2 godz. 6 min.

Poniżej polecamy artykuł zapowiadający treść wykładu:

Batman – Mroczny Rycerz na mroczne czasy

Jakie lekcje i przestrogi możemy wynieść z krucjaty mściciela przebranego za nietoperza.

Przywykło się w Polsce rozpatrywać od wielu lat kulturę masową – a zwłaszcza komiksy i kino superbohaterskie – jako próżną, błahą, konsumpcyjną rozrywkę. Eskapizm odrywający od prozaicznych problemów, przenoszący do krainy pozwalającej uwierzyć w niemożliwe.

Warto jednak uświadomić sobie, że takie postrzeganie tworów masowej wyobraźni staje się przeżytkiem w dobie społeczeństwa ryzyka, wschodu posthumanistycznego myślenia, przeżywania się religii, wykorzystywania elementów coachingu i filozofii w marketingu oraz tworzenia wysublimowanych hybryd kultury wysokiej z pop. Przez ostatnie ćwierćwiecze, za sprawą postmodernistycznego podejścia, autorzy animacji i historii obrazkowych zaczęli wykorzystywać psychoanalize jungowską i antropologiczne elementy znamienne dla rozważań Josepha Campbella do pogłębienia opowiadanych historii. To, co miało pozwolić wyjść popkulturze z otoczki infantylizmu, po 11 września 2001 roku nabrało zupełnie pogłębionego znaczenia. Tak jak niegdyś nasi przodkowie utożsamiali się z bogami mitologiii greckiej czy rzymskiej, tak dziś młodzież i dorośli spoglądają na superherosów jako odbicie swego własnego, nierzadko poplątanego, życia. Gdy polityka i religia rodzą konflikty (a nierzadko też wojny) zamiast porozumienie, kierujemy się w stronę opowieści postaci bliższych nam kulturowo, podświadomie oczekując odpowiedzi na dręczące nas pytania. Potwierdzeniem tego stanu chociażby w USA jest rosnąca z każdym rokiem oferta psychoterapii dla dzieci i młodzieży wykorzystująca zeszyty komiksowe z filmami do rozwiązywania ich problemów.

bwoc_02

Zza wielką wodą czymś naturalnym i oczywistym jest odkrywanie duchowości i indywidualnej motywacji w perypetiach bohaterów, z którymi się dojrzewało i odkrywało istotę własnej egzystencji. Z racji globalizacji takie przyjmowanie popkultury przez obecne i następne pokolenia odbiorców przychodzi do Polski niemalże momentalnie. Walka z tym dyskursem jest bezsensowna, gdyż przypomina trudy Don Kichota z wiatrakami. Zamiast tego warto zrozumieć to zjawisko, przyglądając się poszczególnym pop-archetypom – sprawdzić, co chcą nam powiedzieć o współczesnym świecie. Jakie wartości pielęgnują, a przed czym ostrzegają. Z racji zbliżającej się wielkimi krokami premiery filmu „Batman v Superman. Świt sprawiedliwości” Zacka Snydera, spójrzmy z tej perspektywy na postać obrońcy miasta Gotham. Batman wraz z Supermanem stanowią fundament dla całego panteonu superherosów, którzy pojawili się na krótko przez wszczęciem II Wojny Światowej. Bez nich nurt historii spod znaku peleryny i trykotu nie byłby tym, czym jest obecnie – potężną machiną gospodarczą, o wielkim znaczeniu symbolicznym. Mroczny Rycerz (The Dark Knight) i Człowiek z stali (The Man of Steel) to niemalże ying i yang superheroizmu, jaźń i cień człowieczeństwa, uosobienie nieuświadomionego i świadomym. Choć Batman często jest przyrównywany do hrabiego Monte Christo tudzież wspomnianego już wcześniej rycerza z La Manczy to więcej ma on tak naprawdę wspólnego z linoskoczkiem kroczącego po cienkiej linii zwisającej między otchłaniami dobra a zła.

NARODZINY MITU CZŁOWIEKA-NIETOPERZA

Gdyby Hamlet powrócił do naszych czasów jako celebryta z dobrego domu, mógłby przypominać Bruce’a Wayne’a, błyskotliwego multimilionera prowadzącego podwójne życie. Za dnia filantrop, obiekt kobiecych westchnień i ulubiony temat brukowców. Gdy jednak przychodzi noc, a na niebie ukazuje się zwiastujący kłopoty znak nietoperza, Wayne schodzi do jaskini pod swoją rezydencją i przeistacza się w Batmana – tajemniczego bohatera patrolującego miasto Gotham, by zwalczać wszelkie akty bezprawia. Mroczny Rycerz wraz z bastionem swych uczniów i partnerów w kostiumach od 77 lat stara się przeciwstawiać złu tego świata, czy to na łamach komiksów, czy też na ekranach kina, telewizorów lub komputerów. Wszystko po to, by nie powtórzyła się tragedia z Alei Złoczyńców (Crime Alley), gdy młody Bruce był naocznym świadkiem śmierci swoich rodziców w trakcie napadu rzezimieszka.

Co sprawiło, że Batman stał się ogólnoświatową marką przynoszącą niebotyczne zyski? „Dziwne połączenie innowacji z konsystencją. Im więcej modyfikujesz w postaci Batmana i w jego otoczeniu, tym więcej elementów pozostaje takich samych” – mówi Paul Dini, współtwórca kultowej animacji „Batman: The Animated Series” oraz scenarzysta bestsellerowych gier z serii „Arkham …”. Twórcy bardzo cenią elastyczność Zamaskowanego Mściciela, pozwalającą im penetrować najbardziej nieprawdopodobne rejony wyobraźni. Widać to w seriach komiksów ze znaczkiem „Elseworlds”, w której bohaterowie umieszczani są w nietypowych dla nich realiach. Dzięki tym obrazkowym historiom możemy przeżywać przygody Batmana w dobie rewolucji francuskiej, wojny secesyjnej, a nawet w czasach renesansu, gdy pomagał on Leonardowi da Vinci przy budowaniu machin wojennych. Bywa wręcz, że autorzy przeistaczają go w kobietę albo mentora w podeszłym wieku, wychowującego nowe pokolenie herosów.

origin-waroncrime

Kiedy dołożymy kolejne multum interpretacji ze srebrnego i szklanego ekranu, uświadomimy sobie, z jak niejednorodnym tworem mamy do czynienia. „Wzrost znaczenia kultury celebrytów sprawił, że bogaci, przystojni playboye, tacy jak Bruce Wayne, stali się ulubionymi superbohaterami mas. Kto w dzisiejszych czasach marzyłby o byciu ideowym reporterem albo synem zarobionego farmera?” – uważa Grant Morrison, wieloletni scenarzysta komiksów o Batmanie. Z kolei według utalentowanego rysownika Davida Fincha siła tej postaci tkwi w jej prostocie: „Kocham w Batmanie to, że zna siebie, swoje możliwości i wie, czego chce. Jego mentalność jest bardzo czarno-biała. Każdy z nas musiał kiedyś pójść na kompromisy. Stąd też oczyszczająca jest lektura opowieści o człowieku, który nigdy nie musiał iść na ustępstwa”. Natomiast Travis Langley, psycholog z amerykańskiego Uniwersytetu Stanowego Hendersona (Henderson State University), podkreśla zarys psychologiczny bohatera: „Wayne nosi więcej niż tylko jedną maskę. Gdy jest w jaskini, gdy ma na sobie połowę kostiumu, pracując wraz z kamerdynerem Alfredem i z Robinem, widzimy go takim, jaki jest rzeczywiście. Tak naprawdę zarówno Bruce, jak i Batman są wyłącznie odgrywaną przez niego grą, farsą”.

Strażnik fikcyjnego miasta Gotham, będącego ciekawą pod względem architektonicznym hybrydą posępnego gotyku ze stylizacją art déco, po dziś dzień jest stawiany obok takich ikon kultury rozrywkowej, jak James Bond, Indiana Jones, Darth Vader czy Conan Barbarzyńca. Jest dziedzicem teatralności Zorra, siły Doc Savage’a, tajemniczości Cienia (The Shadow – enigmatyczny bohater amerykańskich słuchowisk radiowych) oraz intelektu Sherlocka Holmesa. Pomimo tego, że postać ta pojawiła się przed 1939 roku, w powieści kryminalnej Mary R. Rinchard „Kręte schody”, to za jej ojców uznaje się scenarzystę Billa Fingera i grafika Roberta Kane’a, którzy chcieli stworzyć ludzką przeciwwagę dla nieziemsko potężnego Supermana. Pierwsze historie z Człowiekiem-Nietoperzem miały formę mrocznych kryminałów z zagadką detektywistyczną w tle. Następnie, po ustanowieniu dynamicznego duetu z młodym pomocnikiem Robinem, stał się dość wzniosłą i patetyczną postacią, co było sygnałem zdziecinnienia jego legendy. Apogeum tej sytuacji przypadło na okres lat 50-tych i 60-tych ubiegłego stulecia, kiedy Batman stawiał czoło fantastycznym stworom, a na ekranach telewizorów puszczano kiczowaty dla dzisiejszego odbiorcy serial z Adamem Westem w roli głównej. W następnym trzydziestoleciu, kiedy Batman ulegał stopniowemu odbrązawianiu i krytyce ze strony twórców, czego konsekwencją było przedstawienie rycerza Gotham jako spartańskiego, będącego na krawędzi zdrowia psychicznego, samotnika, obciążanego śmiercią swoich rodziców i osób, których nie zdążył uratować. Wraz z nadejściem ponurych czasów zmieniły się również zagrożenia, jakim musiał stawić czoła. Oprócz kolorowej galerii łotrów byli to również narkomani, handlarze ludźmi i bronią oraz przeróżnego rodzaju kataklizmy, często przerastające ludzką naturę samozwańczego obrońcy działającego poza prawem.

TAŃCZĄCY Z DIABŁEM PRZY ŚWIETLE KSIĘŻYCA

Unikalność postaci Batmana nie zasadza się na braku jakichkolwiek supermocy (abstrahując od dziedzictwa olbrzymiej fortuny) czy bogatej galerii antagonistów, których trudno wtłoczyć w ramy czarno-białej klasyfikacji. Można domniemywać, że sedno sukcesu tego konceptu tkwi zarówno w twórcach, którzy pracowali i pracują nad rozbudowywaniem jego świata, jak również w samej istocie i głębi psychologicznej herosa. Nad jego przygodami pracowała czołówka komiksowych pisarzy i rysowników (wspomnijmy jedynie Franka Millera, Alana Moore’a, Petera Milligana, Granta Morrisona, Tima Sale’a, Dave’a McKeane’a, Billa Sienkiewicza), którzy w najlepszych historiach nie bali się poruszać problemów nękających współczesne społeczeństwa.

Tymi kwestiami w znaczącej mierze były pytania o naszą tożsamość w otaczającej, pędzającej w szaleńczym rytmie rzeczywistości. Maska jako drugie oblicze skrywające nasze prawdziwe ja czy też dezintegracja i dewiacje społeczne w postaci popadania w nałogi. Nade wszystko jednak przewodnim motywem jest obłęd wynikający z przytłaczającej samotności i anomii, przeżycia tragicznych sytuacji. W tym druzgocącym obrazie dramatów i cierpień, Batman wcale się nie jawi jako olśniewająca persona będąca wzorem do naśladowania. Protektor jest równie skomplikowaną i spaczoną postacią jak kryminaliści, których chwyta każdej nocy. Przede wszystkim odbiorca nie wiem dokładnie, co tak naprawdę motywuje Batmana do syzyfowej walki ze zbrodnią, która nigdy nie zakończy się ze względu na nieodwracalnie nasiąkniętą złem naturę ludzką. Na pewno jest to coś więcej niż śmierć rodziców przeżyta na własnych oczach, czy też kuszący smak zemsty przemieniany na perswazyjną przyjemność z zadawania bólu nikczemnikom. Ten zagadkowy impuls skłaniający do kontynuowania absurdalnego konfliktu z patologiami, za którym idzie wyrzeczenie się własnego szczęścia w imię misji i powołania, każe się głęboko zastanowić nad jego stanem psychicznym. Czy w rzeczywistości jest równie szalony jak maniacy i seryjni mordercy, których dostarcza do zakładu psychiatrycznego znanego pod nazwą Azylu Arkham (Arkham Asylum)?

tumblr_lp2l4jwVKd1qzvw5po1_1280

W każdym razie te rozważania można zamknąć w jednym zdaniu – Batman przegrywa nawet wtedy, gdy wydaje się, że pokonał siły zła, a jego praca polega zwykle na ratowaniu z opresji przypadkowych osób, przy czym nie potrafiąc przyjść z pomocą tym, na których mu zależy. Ilekroć wybawia Gotham z opresji, ono odwdzięcza mu się pięknym za nadobne, wprowadzając go w frustrację oraz wysyłając przeciwko niemu szaleńców nieradzących sobie w pędzie życia codziennego. Najwięksi adwersarze Człowieka Nietoperza to ludzie niepotrafiący przystosować się do wytyczonych norm, negujący je na rzecz występku i chaosu. Scenarzyści uwielbiają ich relatywizować, gdyż wielu z nich okazało się na tyle wyjątkowych, że najbliższa społeczność ich nie akceptowała i nie starała się zrozumieć, a stąd już jeden krok do nienawiści. Tak było z narcystycznym Człowiekiem Zagadką (Riddler), dla którego rozwiązywanie łamigłówek od dziecka stanowiło jedyną pasję w życiu. Pingwin (Penguin) natomiast, mafijny boss cierpiący na brzydotę i deformację ciała, stał się krzywym odbiciem Bruce’a Wayne’a, rozpływającym się w przepychu i otoczonym prostytutkami. Nie wspominając już o orędownikach chaosu w postaci Jokera czy Trującego Bluszczu (Poison Ivy), którą nienawiść do mężczyzn skłoniła do działania na rzecz ekoterroryzmu. Ten tragizm jest pociągający. W końcu ludzi zawsze interesował mrok, tajemniczość, a zarazem dramat życia.„Widzę Batmana jako siłę natury. I jak każda siła natury może on na uboczu wyrządzić komuś krzywdę. Tylko od czytelnika zależy, jaką lekcję z tego wyciągnie” – mówi Frank Miller, autor Powrotu Mrocznego Rycerza (The Dark Knight Returns) i Roku Pierwszego (Batman: Year One), jeden z najbardziej prominentnych twórców komiksów o Batmanie na przestrzeni lat.

MOLOCH Z PÓŁMROKU POCZĘTY

Jeszcze ciekawsza jest relacja protektora z miastem, które obiecał bronić. Jak wiemy, miejsce zamieszkania, a przede wszystkim jego sława, wpływają w jakiejś mierze na postępowanie ludzkie. Nie zapominajmy zatem, Gotham jest nieodłącznym bohaterem wydarzeń. Można je przyrównać do dziwnej, rozchwianej emocjonalnie kobiety (pierwszymi budynkami były zakłady psychiatryczne, w których leczono zwyrodnialców i degeneratów). Wydaje się, że nieopisana aura tego miasta pcha ludzi do czynienia zła lub popadania w nienormalny stan. Miasto to często jest przedstawiane jako stacja poprzedzająca piekło – jest brudne, szare i zdegradowane. Już dawno by umarło, gdyby nie determinacja Batmana, który odgrywa rolę lekarza niezłomnie realizującego terapię dla niezrównoważonej pacjentki, która zawsze jakimś cudem wymyka mu się spod kontroli. W rzeczywistości klimat miasta staje się źródłem wszelkich nieszczęść spotykających obywateli i katuszy Nietoperza, który z każdym rokiem staje się coraz bardziej oschły i zimny.

batman-crowded-with-villains-in-alex-ross-art

Michael E. Uslan, producent filmów o Batmanie i popularyzator sztuki komiksowej, ma swoje zdanie na temat tragizmu swego ulubione bohatera. „Dla mnie Bruce Wayne zginął dawno temu, wraz ze śmiercią swoich rodziców. Pozostał tylko Batman. Ta historia opiera się na człowieku reprezentującym dobro, ale przebierającym się za potwora. Nosząc ten strój, walczy z nikczemnikami przebranymi za klaunów albo w bardziej jaskrawe kolory, których zwykliśmy postrzegać pozytywnie. Gdzieś w tej batalii zarysowana jest cienka linia wytyczająca granice etyki i moralności. Batman działa na jej krawędzi. Stąd też istnieje niebezpieczeństwo, że któregoś dnia przeistoczy się w łotrów, których zwalcza”.

NIEKOŃCZĄCA SIĘ BATALIA

Batman jest postacią przekonującą dla mas ponieważ daje ludziom nadzieję zamiany tragedii i żalu w cel, nadając tym samym sens naszemu życiu w szalonym i często niesprawiedliwym świecie. Paradoksalnie, tę otuchę daje nam osoba operująca strachem i mrokiem, wierząca w siebie i wątpiąca. I właśnie ten paradoks przyciąga ludzi, którzy w Nietoperzu widzieli zapowiedź śmierci czy też końca pewnego okresu w naszym bytowaniu. Niemniej jest też druga strona tego medalu. Tak jak mówił Fryderyk Nietzsche, „ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie”. Trauma utraty rodziców w bestialski sposób sprawiła u Bruce’a Wayne’a wyparcie się miłości, co stanowiło niejako cenę dla wyboru jakiego dokonał. Jakby nie patrzeć sporo odbiorców utożsamia się z nim nie z powodu jego siły, lecz umiejętności przyjmowania niewyobrażalnej ilości ciosów oraz nieprzepracowanych motywów postępowania. Spraw, których nawet nie chce poznać, albowiem jest obsesyjnie zaślepiony swoją obietnicą i powołaniem. Stąd jego pobudki, usadowione w czeluściach id, kierują niejako jego życiem. Łatwo go przez to pomylić z marionetką, której sznurki pociąga ślepy los.

da87c0a989bf817d6952db68b1939396

Michał Chudoliński (ur. 1988) – Krytyk komiksowy i filmowy. Ukończył socjologię w Collegium Civitas, gdzie popularyzuje sztukę komiksową jako wykładowca. Pomysłodawca bloga „Gotham w deszczu” (www.gothamwdeszczu.com.pl). Współpracował z „Polityką”, „Nową Fantastyką”, „Czasem Fantastyki” oraz Polskim Radiem. 

 

Krótszy artykuł „Batman – heros zrodzony w ciemności”, opublikowany w miesięczniku kulturalno-społecznym  „Żetka Info” (Numer #1 z stycznia 2016) w ramach akcji „O popkulturze na serio”.

 12657288_10206820583365623_4838323320729141433_o

Materiały video promujące wydarzenie: 1, 2.

Źródło: Centrum Kultury w Żyrardowie, Żetka Info, CKŻ

67fed8f2d38c543a8d0461d1651b0e66

Oceń wpis:
[Głosów: 4]
O popkulturze na serio: Batman. Heros zrodzony w ciemności written by Chudyśrednia ocen5/5 - 4oceny użytkowników