DC Comics novels – Harley Quinn: Mad Love

Dodano: 18 lutego 2019

[Głosów: 2]

Harley po feministycznych rewoltach

 

Historia Herleen Quinzel aka Harley Quinn pokazuje, że nawet postać stworzona specjalnie dla drugiego planu może stać się prawdziwym fenomenem popkulturowym. Początki Harley sięgają początku lat dziewięćdziesiątych, kiedy zadebiutowała ona u boku Księcia Zbrodni jako głupiutka, acz całkowicie oddana mu partnerka, darząca Jokera (potencjalnie odwzajemnionym) uczuciem i wprowadzająca do fabuły aspekt romantyczno-komediowy. Jednak w ciągu niemal trzech dekad bohaterka ewoluowała tak znacznie, że z oryginalnym pierwowzorem ma już niewiele wspólnego. Na szczęście działa to zdecydowanie na jej korzyść.

Twórcami postaci Harley Quinn są Paul Dini i Bruce Timm, którzy, chociaż nie pominęli całkowicie początków szaleństwa Harleen, potraktowali ją po macoszemu. Początkowo miała ona stanowić niejako gorszą wersję Jokera, jego partnerkę, która wcielałaby w życie pomysły zbyt przeciętne jak na pochodzące od samego geniusza zbrodni. Drugoplanowa bohaterka pozwalała pokazać okrucieństwo Jokera (także wobec najbliższych), jego manipulacje, ale również niezaprzeczalny wdzięk, dzięki któremu potrafił zjednywać sobie ludzi, by następnie posłużyć się nimi jak przedmiotami. Wracając do samej historii Harley, w komiksie The Batman Adventures. Mad Love z 1994 roku była ona przedstawiona bardzo skrótowo. Oto młodziutka pani doktor, zdobywająca bardzo dobre oceny dzięki romansom z profesorami, zatrudnia się w Arkham. Już pierwszego dnia pracy jej uwagę przyciąga uśmiechający się do niej Joker, który w krótkim czasie zaskarbia sobie sympatię Harleen, a następnie uwodzi ją. Niedługo później, po ucieczce Jokera z zakładu i ponownemu wtrąceniu do niego – oczywiście za sprawą Batmana – Quinzel postanawia wyswobodzić ukochanego. W tym celu przebiera się w strój arlekina i staje się Harley Quinn.

Z kolei historia opowiedziana przez Paula Dini i Pat Cadigan przedstawia Harleen z innej perspektywy. Jej postać znacznie zyskuje na głębi, posiada silnie feministyczny rys. Oto siedmioletnia dziewczynka, posiadająca kochających rodziców i trzech młodszych braci, marzy o dniu spędzonym wraz z ojcem w parku rozrywki na Coney Island. Ten cudowny czas kończy się jednak tragicznie, ponieważ jej tata najpierw zostaje pobity przez złoczyńców, a następnie uwięziony przez policję. Wszystkie próby wyjaśnienia oficerom, że ktoś, kto tak dobrze bawił się z Harleen na Coney Island, nie może być zły, spełzają na niczym. Ostatecznie dziewczynka ucieka z komisariatu, lecz zostaje porwana przez tych samych ludzi, którzy skrzywdzili jej ojca. Wydawać by się mogło, że małe dziecko nie ma szans w starciu z trzema dorosłymi mężczyznami, ale ostatecznie udaje jej się zabić jednego, jej matka pokonuje drugiego, podczas kiedy ich szef jedzie się po znajomego pedofila, któremu chce sprzedać Harleen. To traumatyczne wydarzenie zaważy na całym życiu kobiety i rozdwoi jej psychikę na dwie osoby: układną i logiczną Harleen Quinzel oraz szaloną i nieustraszoną Harley Quinn. Obie te postaci łączy jednak nadwrażliwość, łatwowierność i skłonność do ulegania manipulacji.

Wiele lat później, już jako nastolatka, bohaterka wygrywa stypendium gimnastyczne, udaje się do Gotham i rozpoczyna studia psychologiczne. Tutaj pojawia się druga różnica względem wersji komiksowej, bowiem Harleen znajduje inny sposób, niż poprzez seks, by zdobywać dobre oceny – dzięki sprytowi i inteligencji rozpracowuje poszczególnych wykładowców, udaje przed nimi szczególne zainteresowanie prowadzonym przez nich przedmiotem, stara się pozyskać ich sympatię. Po ukończeniu nauki zdobywa posadę psychiatry w Arkham Asylum i wdraża swój własny program leczenia groźnych pacjentów. W powieści pojawia się scena spotkania Harley z Poison Ivy, March Harriet, Magpie i Mary Loiuse Dahl. Podczas jednej z sesji kobiety próbują uciec, trując panią doktor, ale nie zabijają jej – kilkukrotnie pojawiają się tu odniesienia do sympatii Poison Ivy do Harleen i poczucia więzi z nią (co stanowi zapowiedź przyszłej przyjaźni). Mimo porażki, początkująca lekarka dostaje pozwolenie na terapię Jokera – i tak zaczyna się ich toksyczna relacja, świetnie korespondująca z komiksowym pierwowzorem, chociaż dalece bardziej rozwinięta.

Uległość Harleen/Harley względem Jokera może mieć dwojaką genezę. Po części wynika ona z obsesji kobiety na punkcie tego akurat pacjenta, jednak – po lekturze powieści – można odnieść wrażenie, że owo posłuszeństwo wiązało się także z powtarzanym wielokrotnie poleceniem rodziców, by Harleen była „grzeczną dziewczynką”. Grzeczną, czyli wykonującą polecenia, nieasertywną, pomocną, odsuwającą własne potrzeby na dalszy plan. Bohaterka miała trzech młodszych braci i często pomagała matce opiekować się nimi, co uczyło ją dbać przede wszystkim o potrzeby mężczyzn.

Także problemy państwa Quinzel wymuszały na najstarszej córce zajmowanie się rodzeństwem. Kiedy wyszły na jaw tajemnice ojca Harleen, jej matka nie tylko wycofała się emocjonalnie, ale musiała też spędzać wiele czasu w różnych pracach, by zarobić na utrzymanie rodziny. Sukcesy potomstwa nie były dla niej tak ważne, by wziąć choćby dzień wolnego i zobaczyć, jak córka wygrywa i otrzymuje stypendium, by móc uczyć się na uniwersytecie. Co jest o tyle zaskakujące, że przecież Sharon Quinzel posiadała wyższe wykształcenie medyczne ergo była – wydawałoby się – kobietą wyemancypowaną, o otwartym umyśle, potrafiącą docenić sukcesy innych ludzi, szczególnie swojej jedynej córki. Tymczasem relacja Sharon i dorastającego dziecka wydaje się być powierzchowna, oparta wyłącznie na więzi rodzinnej, lecz nie emocjonalnej. Ich kontakty stają się częstsze, kiedy Harleen decyduje się studiować na kierunku medycznym – chociaż wbrew matce wybiera psychologię, gdyż dostrzega w mieszkańcach Gotham potencjał na przyszłych pacjentów.

Warto wspomnieć, iż dziewczyna od samego początku nie może zrozumieć fenomenu Batmana, tego, dlaczego wszyscy traktują go jak bohatera, podczas gdy ona widzi w nim odbicie policjantów, którzy źle traktowali jej ojca, kiedy potrzebował ich pomocy. Fiksacja Harleen na punkcie odwracania ról (dobrzy są źli, źli – dobrzy) uwidocznia się wielokrotnie, ale szczególne odzwierciedlenie uzyskuje właśnie w postaci Mrocznego Rycerza, którego, jak wiemy, Harley będzie obwiniała o uniemożliwienie zaznania szczęścia w miłości do Jokera. Mimo wszystko w powieści postać Batmana schodzi na dalszy plan, pozwalając rozbłysnąć przede wszystkim Quinn.

Odnosząc się zaś do uczucia łączącego dwoje głównych bohaterów, to jest ono tyleż fascynujące, co szalone. Obsesja Harleen/Harley na punkcie Jokera może wskazywać nie tylko na poważne zaburzenia psychiczne, ale – co znaczące – w perspektywie wydarzeń opisanych w powieści Mad Love wiąże się ściśle z tragicznym doświadczeniem z Coney Island. Joker reprezentuje bowiem nie tylko figurę ojca (czyli pierwszego kochanego przez dziewczynkę mężczyzny), ale także dobrą zabawę w wesołym miasteczku, czyli najlepsze wspomnienie z dzieciństwa Harleen. Co ciekawe, po uwolnieniu ukochanego Harley zabiera go do opuszczonego parku rozrywki, w którym ukrywają się w Tunelu Miłości. Kobieta stara się zrobić wszystko, by stworzyć romantyczną atmosferę, a jednocześnie przypodobać się obiektowi afektu, jednak Joker wykazuje przede wszystkim zniecierpliwienie i arogancję. Także przebranie się za arlekina (oryg. harlequin), chociaż pierwotnie skojarzenie imienia i nazwiska bohaterki z postacią z komedii dell’arte zostaje przywołane przez Jokera, doskonale łączy się z komediowym potencjałem Harley, która zrodziła się przecież w parku rozrywki.

Relacja Jokera i Harley jest wysoce toksyczna. Mężczyzna często poniża Harley, deprecjonuje ją, odmawia jej inteligencji i poczucia humoru, nie zważa na jej potrzeby, bije ją. Joker wykazywał zainteresowanie kobietą tak długo, jak długo jej potrzebował, by uciec z Arkham, a wkrótce po tym, jak za jej sprawą udało mu się ponownie wyswobodzić, ignoruje Quinn. Można pokusić się o zadanie pytania o to, dlaczego tak mądra i zaradna kobieta nie odchodzi od niekochającego jej partnera. W sukurs przychodzi od razu geneza ich relacji – Harleen myślała, że pomaga Jokerowi wyzdrowieć, a pomoc innym (szczególnie odrzuconym przez społeczeństwo) jest jednym z jej podstawowych odruchów, zaszczepionych jeszcze przez rodziców. Kiedy okazuje się, że mężczyzna wcale nie chce – i nie zamierza – wyzwolić się z okowów szaleństwa, Harley znajduje sobie inny cel: chce pomóc ukochanemu w planowanych przez niego zbrodniach, szczególnie w zamordowaniu Batmana, by następnie móc się ustabilizować, założyć rodzinę i dalej terroryzować Gotham (sic!).

Miłość Harley do Jokera jest nie tylko toksyczna, ale również romantyczna. Oto mamy bowiem wszystkie niezbędne elementy składowe romansu: powolne uwodzenie (ofiary, chciałoby się dodać), symboliczne czerwone róże kojarzące się bezpośrednio z gorącym uczuciem i opatrzone zawsze eleganckim bilecikiem, niezaprzeczalne przywiązanie pary, pragnienie przebywania w odosobnieniu (co zapewnia cela Jokera), zewnętrzne okoliczności niepozwalające „zakochanym” na bycie razem, inne osoby walczące o względy bohaterów (choć niekoniecznie muszą mieć one romantyczne podłoże), a przede wszystkim – nawiązywanie głębokiej relacji, możliwość (wydawałoby się) otwartej rozmowy, odkrycie braterstwa dusz. Harley zresztą sama używa tego określenia i zastanawia się, jakie okoliczności musiały zajść, by dwoje ludzi o tak różnej konduicie, o tak odmiennej historii, mogły się spotkać i pokochać. Sama bohaterka daje nam więc klucz do zrozumienia jej związku z Księciem Zbrodni. Historia Harley i Jokera jest jednak w gruncie rzeczy tragiczna, bo mimo wszystkich starań kobiety, prawdopodobieństwo, że ukochany odwzajemni jej uczucie, jest minimalne.

Przemoc, jakiej używa wobec bohaterki Joker, jest związana przede wszystkim z jego usposobieniem – liczne zaburzenia psychiczne wpływają na brak empatii u mężczyzny, problem z kontrolowaniem swojego zachowania, agresję, pragnienie krzywdzenia innych. Być może po części to właśnie ogromna ilość owych zaburzeń była tym, co przyciągnęło co niego doktor Quinzel. Jednak to, dlaczego została z nim po tym, jak wielokrotnie ją skrzywdził, również wymaga refleksji. Istnieją teorie, wedle których pozbawiona możliwości powrotu do dawnego życia oraz środków finansowych Harleen nie ma po prostu dokąd pójść. Jednak wydaje się to niezbyt prawdopodobne, biorąc pod uwagę fakt, iż miała ona rodzinę (jej ojciec współpracował z mafią, więc zapewne znalazłby sposób na ukrycie córki), mogła także dysponować jakimikolwiek pieniędzmi, dzięki którym mogłaby uciec z Gotham. Powód, dla którego nie opuściła Jokera, miał więc najprawdopodobniej podłoże psychologiczne. O ile komiksowa Harley wykazywała wiele symptomów ofiary przemocy, o tyle powieściowa Quinn odnajduje w sobie siłę, by po wypadku spowodowanym przez ukochanego ukraść mu samochód i odjechać. Co więcej, jest ona wciąż na tyle zaradna, że bez większych problemów tworzy nową tożsamość i nareszcie mści się na osobie odpowiedzialnej za zrujnowanie najpiękniejszego dnia w jej życiu, czyli oczywiście wycieczki na Coney Island z ojcem. Być może więc Harley miała nadzieję na to, że mimo wszystko uda jej się wpłynąć na zachowanie Jokera, jeśli wystarczająco długo wytrzyma poniżanie, bicie i odrzucanie.

Na uwagę zasługuje również wydanie książki – jest ona opatrzona w twardą oprawę, z obwolutą przedstawiającą obie wersje Harleen/Harley. Język powieści sprawia, że czyta się ją szybko i z zapartym tchem, czekając na kolejne wydarzenia, a jednocześnie poznaje się prawdziwą, niedopowiedzianą albo wręcz nieopowiedzianą dotąd historię Quinn. Pojawiają się tu także liczne manieryzmy poszczególnych postaci, które doskonale oddają wymowę konkretnych narratorów. Występuje też wyraźne rozróżnienie na posługującą się nienaganną angielszczyzną Quinzel i posiadającą brooklyński akcent Quinn, dzięki czemu czytelnik dokładnie orientuje się, która odsłona osobowości pani doktor jest w danej chwili wiodąca.

Harleen duetu Dini i Cadigan nie jest tak jednoznaczna, jak Harley Timma i Diniego. W powieści Mad Love bohaterka zyskała głębię i podłoże psychologiczne, jakiego wcześniej jej brakowało. Czytelnicy kochający tę postać – a zapewne jest ich wielu – z pewnością docenią nową, pełnowymiarową Harley, która zafascynuje ich teraz bardziej niż kiedykolwiek wcześniej.

Autorem powyższej recenzji jest Barbara Szymczak-Maciejczyk. Filolog i publicystka, zastępca redaktora naczelnego w czasopiśmie „Creatio Fantastica”, badaczka popkultury; interesuje się zwłaszcza współczesnym wykorzystaniem figur wampira i czarownicy, postaciami kobiecymi w fantastyce i szeroko pojętą grozą. Dysertację poświęciła opisaniu doświadczenia miłości i samotności w prozie kobiecej XX wieku.

Korekta: Alicja Podkalicka

Serdeczne podziękowania dla Titan Books za udostępnienie publikacji do recenzji.

Tytuł książki: DC Comics novels – Harley Quinn: Mad Love

Autorzy: Paul Dini, Pat Cadigan

Liczba stron: 281

Wydawca: Titan Books

Rok wydania: 2018

Język: angielski

Cena: £16,99

Oceń wpis:
[Głosów: 2]
DC Comics novels – Harley Quinn: Mad Love written by Chudyśrednia ocen5/5 - 2oceny użytkowników