Batman/The Flash: The Button

Dodano: 27 października 2017

[Głosów: 2]

The Button” to kolejny (nieduży) krok w powoli rozwijanej przez DC metafabule Odrodzenia i sprzątaniu multiwersum po New 52. Flash (Barry Allen) i Batman będą próbować rozwiązać zagadkę związaną z przypinką Komedianta, jaką znaleźli w „Rebirth” #1. Nie obędzie się bez komplikacji, pojawienia się postaci uważanych za martwe i sporego zagmatwania w logice chronologicznej całego wszechświata DC. Bardzo przydaje się znajomość crossoveru „Flashpoint” z 2011 roku – bo to właśnie opisane w nim wydarzenia mają spory wpływ na losy bohaterów w „The Button”.

Niestety, rozwiązywanie zagadki nie ma tutaj wiele wspólnego z pracą detektywistyczną, z której znani są Barry i Bruce (czym zresztą Flash całkiem obszernie się chwali i wskazuje jako jedną z przyczyn silnej przyjaźni z Nietoperzem). Co więcej, trudno mówić o jakimkolwiek „rozwiązywaniu” – w zasadzie cała akcja tego tomu to kosmiczno-czasoprzestrzenny kalejdoskop scen i pustosłowie, typowe dla poprzednich eventów tego typu, z którego na dobrą sprawę, póki co, nic konkretnego nie wynika. Scenarzyści zarysowują jedynie czające się za kulisami olbrzymie niebezpieczeństwo, które, oczywiście, odmieni znany świat i już nigdy nic nie będzie takie samo. Wiedząc, że to zapowiedź „Doomsday Clock” (świetnie zaprezentowanego w epilogu) i znając już ogólne założenia tego wydarzenia, można przynajmniej mieć nadzieję, że plan DC jest prowadzony naprawdę z rozmachem i nie będzie przypominał eventów-wydmuszek, w jakich w ostatnich latach specjalizuje się Marvel.

Poza początkowym, świetnie zrealizowanym, choć rozciągniętym, starciem w Batjaskini, całą fabułę trade’a można streścić jako jedna wielką przebieżkę po Kosmicznej Bieżni. Zasadniczo poza wyżej wspomnianym zarysowaniem zagrożenia i sygnalizowaniem ingerencji istot z innego uniwersum, niewiele się tu dzieje. Przede wszystkim z tych stu stron wydania zbiorczego, połowa to wprowadzenie do podróży czasoprzestrzennych dwójki detektywów – cały „Batman” #21 otwierający to zbiorcze wydanie to opis jednej walki. Później tempo nieco się zwiększa, a najlepsze fragmenty dotyczą pełnego emocji i sentymentalnego spotkania ze starym znajomym z „Flashpointu” – Bruce Wayne spotyka swojego ojca. Moment, kiedy obaj naciągają maski, ruszając, pierwszy i prawdopodobnie ostatni raz, wspólnie do walki, jest niezwykle poruszający. Może nie dostają zbyt wielu wspólnych paneli, a ich dialogi są raczej oszczędne, ale w tych kilku krótkich wymianach widać, ile takie spotkanie znaczy dla obu szorstkich i zahartowanych przez życie mężczyzn. To, oraz przedstawienie dalszej emocjonalnej reakcji Bruce’a na ten epizod, stanowią najmocniejsze punkty tego albumu.

Całość wypada nierówno także pod względem graficznym i tutaj punkt podziału biegnie po prostu zgodnie z tytułami zeszytów składowych. O ile „Batmany” zachowują wizerunek Nietoperza w miarę spójny z resztą tytułów Odrodzenia, w których ten występuje, i raczej przechyla się stylistycznie w stronę bardziej stonowanej i realistycznej kreski (nawet w bardziej fantastycznych scenach), o tyle „Flashe” znacznie silniej odchylają się w stronę wizerunku kreskówkowego, choćby poprzez nasycenie kolorów i, zwłaszcza, durne miny Batmana. Obie stylistyki są wewnętrznie dość spójne, ale zestawienie ich razem powoduje pewien dyskomfort – szczególnie kiedy porówna się sceny z flashpointowej Batjaskini w wizji obu artystów.

Trudno powiedzieć coś bardziej pozytywnego o „The Button.” To preludium do wstępu historii, a wnosi do rozwoju metafabuły Odrodzenia niewiele więcej niż pierwsze numery „Detective Comics” oraz „Action Comics”. Jego epilog może, co prawda, okazać się wstępem do jednego z najważniejszych wydarzeń w nowożytnej historii komiksów DC, ale jako samodzielne dzieło, ten krótki crossover Batman/Flash rozczarowuje zarówno pod względem formy, jak i treści. Pozostaje więc czekać na „Doomsday Clock”.

Autorem powyższej recenzji jest Bartłomiej Łopatka – filolog francusko-angielski, fan fantastyki, Batmana, Gwiezdnych Wojen i Rona Swansona. W wolnych chwilach udaje, że jest programistą.

Korekta: Monika Banik

Tytuł: The Button

Scenariusz: Joshua Williamson, Tom King

Rysunki: Jason Fabok, Howard Porter

Tusz: Jason Fabok, Howard Porter

Kolor: Brad Anderson. Hi-Fi Design

Liternictwo: Deron Bennett, Steve Wands

Okładki: Jason Fabok, Brad Anderson

Wydawca: DC Comics (EN)

Rok wydania oryginału: 17 października 2017

Liczba stron: 96

Format: 187 x 281 mm

Oprawa: twarda

Druk: kolor

Cena: $19.99

Oceń wpis:
[Głosów: 2]
Batman/The Flash: The Button written by Chudyśrednia ocen5/5 - 2oceny użytkowników