75 lat Dwóch Twarzy

Dodano: 8 listopada 2017

[Głosów: 4]

JEKYLL I HYDE NA MIARĘ XX WIEKU

Być może współczesnemu czytelnikowi trudno jest to sobie wyobrazić, przywykł bowiem do Two-Face’a, jako jednego ze sztandarowych wrogów Batmana, ale postać ta przez lata była niemal zupełnie nieobecna w uniwersum Mrocznego Rycerza. Choć w chwili obecnej świętujemy 75-lecie jej istnienia, a złe wcielenie Harveya Denta znalazło się na 12 miejscu listy stu najlepszych komiksowych łotrów w historii oraz trafiło kilkakrotnie na filmową taśmę, na dobre w Batmanie możemy podziwiać go od nieco ponad 40 lat. Dlaczego tak się stało? I dlaczego jeden z najciekawszych wrogów Gacka był tak bardzo niedoceniany?

ZBRODNICZE POCZĄTKI

Wszystko zaczyna się w mrocznym pomieszczeniu wyglądającym jak zamkow1a komnata zbudowana z kamienia. Na fotelu siedzi mężczyzna, nie widzimy połowy jego twarzy, zauważamy natomiast, że jego ubranie w połowie ma inny kolor. Nie wiemy jeszcze kim jest ów człowiek, widzimy jednak, że czyta powieść Doktor Jekyll i pan Hyde. Fakt wymowny, ale i łopatologicznie narzucający interpretację całości. Cóż, taki już był urok wczesnych opowieści komiksowych. Twórcy zaprezentowali nam Two-Face’a jako postać z powieści Roberta Louisa Stevensona skrojoną na miarę XX wieku (Bob Kane zresztą mówił wprost, że inspirował się filmową adaptacją książki z 1931 roku, a także oblanym kwasem bohaterem pulpowych publikacji, Black Batem). Przestępcę o ludzkim życiu decydującego na podstawie rzutu monetą – samego zresztą rozdartego na dwa oblicza: dobre i złe. Kim jest ów człowiek? Geneza zostaje ukazana już na kolejnej stronie.

Harvey Kent (potem nazwisko zmieniono na Dent, by nie kojarzyło się zbytnio z alter ego Supermana, Clarkiem Kentem), to młody i przystojny prokurator okręgowy. Ma narzeczoną, dziennikarze go uwielbiają, a na sali sądowej radzi sobie równie dobrze, co brawurowo. Taki stan rzeczy nie trwa jednak długo. Trwa proces bossa Moroniego, Kent na świadka wzywa Batamana, który opowiada o szczegółach zamordowania „bukmachera” Bensona. Dowodem w sprawie jest natomiast srebrna moneta bossa z dwoma reszkami. Wściekły Moroni rzuca w prokuratora okręgowego stężonym kwasem siarkowym, Batman reaguje dzięki czemu żrąca substancja oblewa tylko połowę jego twarzy. Szkoda zostaje jednak wyrządzona i nic już nie będzie takie samo. Harvey nie może znieść swojego oszpeconego oblicza, chirurgia plastyczna obecnych czasów nic nie jest w stanie na nie poradzić, a jedyna osoba zdolna pomóc prokuratorowi, europejski cudotwórca, dr. Ekhart trafił właśnie do obozu koncentracyjnego. Kent wpada w obsesję na punkcie swojego wyglądu, który zawsze był jego chlubą. Nie na darmo nazywano go Apollem, a teraz boją się go dzieci, żona odsuwa się na jego widok, a on sam zaczyna dochodzić do wniosku, że jest człowiekiem i bestią – czymś pięknym i okropnym zarazem. Dobrem i złem. Moneta Moroniego z dwoma reszkami staje się od teraz jego symbolem: Harvey niszczy jedną stronę, nacinając ją nożem, a w Gotham pojawia się nowy wróg Batmana.

Ale nie taki, który z miejsca wszedłby do galerii gothamskich superłotrów. Przez całe lata 40. w Batmanie pojawia się zaledwie trzy razy, kolejne dwa wystąpienia zalicza w następnej dekadzie. Kiedy w roku 1968 Mroczny Rycerz określa go mianem bandyty, którego obawia się najbardziej, Jekyll i Hyde od DC dzierży wówczas tytuł najbardziej przyjaznego dzieciom przestępcy z uniwersum. Dopiero w roku 1971 scenarzysta Dennis O’Neil decyduje się wykorzystać Two-Face’a i dzięki jego staraniom Harvey Dent na stałe wkracza do panteonu największych przeciwników Batmana, staje się bohaterem kilku niezapomnianych i rewelacyjnych opowieści, a w końcu trafia także na filmową taśmę. Kolejni autorzy natomiast z roku na rok zaczynają dopisywać coraz więcej do jego losów, historia byłego prokuratora okręgowego się rozrasta, zmieniając go w jednego z najbardziej złożonych wrogów Batmana. Na dodatek mocno związanego z postacią Bruce’a Wayne’a.

TWO-FACE ŁAPIE DRUGI ODDECH

 Kiedy w połowie lat 80. za sprawą eventu Kryzys na nieskończonych Ziemiach możliwe stało się opowiedzenie na nowo losów największych bohaterów, a Frank Miller Rokiem pierwszym pokazał własną wersję genezy gacka, także Dent zyskał odświeżenie swojej historii. Zresztą już Miller ukazał go jako jednego z najwcześniejszych sojuszników Batmana i Gordona, potem dodano także nieco tragizmu w postaci ojca alkoholika i problemów psychicznych. Te ostatnie pozwala mu opanować rygor pracy, ale – jak wiemy – do czasu.

W Długim Halloween Dent prokuratorem zostaje na pół roku przed tym, jak po raz pierwszy Batman pojawia się na ulicach Gotham. Ma zaledwie 26 lat i żonę-szarą myszkę. Obsesyjnie pogrąża się w próbach zamknięcia Carmine’a Falcone, tutejszego mafijnego bossa, jego działania sprawiają nawet, że Gordon zaczyna podejrzewać go o bycie Batmanem. W końcu jednak cała trójka zaczyna działać razem, ale Dent ostatecznie przekracza granicę prawa, zaczynam nim rządzić zemsta. Oblanie kwasem połowy twarzy w sądzie (w drugiej genezie nie ma tam Batmana) staje się tylko przyczynkiem do ujawnienia w pełni swej zbrodniczej natury. Od teraz o życiu jego ofiar decydować będzie rzut monetą – podrobioną monetą jego ojca, która przed laty decydowała o tym, czy rodzic będzie się nad nim znęcał, czy też nie. Wynik jest chyba łatwy do przewidzenia.

Wraz z kolejnymi opowieściami zbrodnicza działalność Two-Face’a jest rozwijana coraz bardziej. W Mrocznym zwycięstwie zdaniem Batmana przegrywa jego dobra strona i Harvey przestaje istnieć. Zostaje tylko zbrodniarz, który jest potem odpowiedzialny choćby zabójstwo ojca Jasona Todda czy zebranie grupki dziwaków i mordowanie ludzi związanych z poprawieniem urody (opowieść Twarze). Jak inni przestępcy, tak i Two-Face trafia do Arkham i równie regularnie z niego ucieka. Tam też zostaje w końcu (Azyl Arkham) poddany terapii, a jego moneta zastąpiona… talią kart tarota. Niezdolny do podjęcia decyzji Dent, dzięki Batanowi, odzyskuje w końcu swój artefakt. Wszystko wraca do normy, choć czy o jakiejś normie można tu w ogóle mówić?

Ciekawym momentem biografii Two-Face’a staje się one shot Batman: Two-Face – Crime and Punishment, w którym to rozdarty na dwie osobowości morderca chwyta swojego ojca. Cel ma prosty, zabić go na oczach milionów telewidzów za piekło, jakie gotował mu od najmłodszych lat. Historia ta wnika w głąb podziału Denta. Ten z jednej strony nienawidzi ojca całym sobą, tak by chcieć pozbyć się go raz na zawsze nie tylko ze swojego życia, ale i świata w ogóle, z drugiej jednak wspiera go, finansując mu dom. Kulminacją wewnętrznego rozdarcia Two-Face staje się scena, kiedy to próbuje popełnić samobójstwo – jedna jaźń namawia go do skoku z budynku, druga stara się przed tym powstrzymać. Ostateczna decyzja, przynajmniej na pewien czas, doprowadza do „uśmiercenia” złej strony natury Harveya Denta.

Co warto nadmienić odnośnie Two-Face’a to fakt jego miłości. Miłości równie szalonej, jak całe jego życie. Jego żona, Gilda, to szara myszka, która stara się jakoś żyć najpierw z faktem, że jej mąż jest prokuratorem, potem z tym, co się stało. Ale i ona, przynajmniej jej późniejsza, na nowo ukazana wersja, skrywa mroczną stronę swojej natury. W czasie Długiego Halloween to ona odpowiada za pierwsze zbrodnie Holidaya, potem zabijać zaczyna też Harvey. Ale kiedy staje się on Two-Face’em, wcale nie jest jej łatwo. W opowieści Two-Face Strikes Twice ich małżeństwo jest już przeszłością. Dent za ten stan rzeczy wini fakt, że nie był w stanie dać jej potomstwa. Kiedy więc Gilda wychodzi za Paula Janusa, Two-Face zaczyna działać, by wrobić jej nowego partnera w przestępczą działalność. Batman oczywiście ratuje sytuację, ale na tym nie koniec. Pewien czas po tych wydarzeniach Gilda rodzi dwójkę dzieci – bliźnięta, które ostatecznie okazują się być poczętymi przez Denta, a nie Janusa.

Podobny wątek miłosny pojawia się też w Gotham Central (tym razem jednak zostaje wykorzystany przez twórców do tego stopnia, że historię uważa się za najlepszą z całej serii). Two-Face spotyka detektyw Renee Montoyę i (uprośćmy to na potrzeby tego tekstu – każdy miłośnik Batmana Half A Life powinien przeczytać osobiście) zakochuje się w niej. Niestety i tym razem nie ma szczęścia, Montoya jest bowiem lesbijką. Dent, niezrażony tym faktem, stara się ją zdobyć, ale na swój sposób. Niszczy jej życie, ujawniając światu orientację seksualną i wrabiając w morderstwo, w nadziei, że kiedy wszystko odwróci, kiedy ją ocali, będzie z nim. Wszystko to prowadzi do starcia, które dla Two-Face’a, po raz kolejny kończy się w Azylu Arkham.

TWO-FACE NA NOWO

Dent, jak każdy chory bohater, w trakcie swoich przygód niejednokrotnie staje się obiektem terapii. Już w roku 1986 zostaje wyleczony na łamach Powrotu Mrocznego Rycerza Franka Millera, gdzie dzięki staraniom chirurga plastycznego jego twarz zostaje naprawiona. Jednocześnie psychiatra (który o wszelkie zło w Gotham obwinia Batmana, z jego wrogów czyniąc ofiary), zapewnia społeczeństwo, że Two-Face jest w pełni zdrowy i porzucił swoją zbrodniczą karierę. Batman udowadnia jednak, że szumne oświadczenia były złożone przedwcześnie.

Podobny wątek pojawia się w Batman: Hush, gdzie Dent, dzięki operacji plastycznej twarzy, wraca bez tożsamości Two-Face’a. Może i odzyskanie urody naprawia zarazem jego psychikę, ale dawne nawyki do manipulowania i działania na granicy prawa pozostają w nim żywe. Gdy w One Year Later Batman na rok znika z Gotham, niegdysiejszy Two-Face zajmuje jego miejsce, ale jego metody okazują się mniej delikatne niż Mrocznego Rycerza. Wkrótce też zaczyna wracać jego złe ja, dochodzi też do serii zbrodni wskazujących na to, że popełnił je Two-Face. Powrót Batmana tylko zaognia sytuację i choć ostatecznie udaje się odkryć, że to nie Dent mordował, dla niego samego jest już za późno. Dawny prokurator generalny niszczy połowę swojej twarzy na powrót stając się tym, kim był kiedyś. Dołącza nawet do Injustice League, ale potem nadchodzi czas Flashpointu, uniwersum DC zostaje odmienione, a wraz z nim origin Two-Face’a zostaje opowiedziany po raz kolejny na nowo. Tym razem w sposób zupełnie odmieniony.

Harvey Dent jest tu świetnie radzącym sobie prawnikiem, który zostaje wynajęty przez bliźniaczki Shannon i Erin McKillen. Jak się można domyślić nie należą one do najbardziej prawych mieszkanek Gotham City. Kiedy więc planują zamach na Gordona i jego bliskich, Wayne przekonuje Denta by objął stanowisko prokuratora generalnego – w czym zresztą mu pomaga. W konsekwencji siostry trafiają do więzienia, gdzie odsiedzieć mają wyrok dożywocia. Shannon popełnia jednak samobójstwo, Erin zaś udaje się uciec, a potem włamać do domu Harveya i zabić Gildę, jego żonę. Jemu natomiast oblewa połowę twarzy kwasem – tak rodzi się Two-Face. Na miarę XXI wieku.

Potem Erin ucieka z kraju, ale po latach zmuszona jest powrócić do Gotham. Tam oczywiście czekają na nią Two-Face i Batman. Ten pierwszy ma być jej ofiarą, ten drugi chce powstrzymać Denta przed zamordowaniem kobiety. W trakcie starcia między nimi dwoma Two-Face wyjawia, że wie, iż za maską Mrocznego Rycerza kryje się nie kto inny, tylko Bruce Wayne. Dodatkowo wychodzi na jaw, że od dawna zmagał się on ze sobą, czy go nie zabić, ale zwyciężyło jego poczucie sprawiedliwości. Co się z Two-Facem dzieje dalej, można tylko domniemywać, ale w jednym z komiksów pojawia się scena sugerująca, że Dent popełnił samobójstwo. Widzimy go bowiem z pistoletem przy skroni, potem pada strzał, a zdjęcie Gildy oblewa krew.

Jednak w All-Star Batman wydanym w ramach DC Rebirth Two-Face ma się całkiem nieźle. Jest wprawdzie więźniem, ale przynajmniej żyje. Jakby tego było mało, posiada wiedzę o zbrodniach wszystkich obywateli Gotham – od tych najmniej znaczących, do bossów, polityków i obrońców prawa. Kiedy więc Batman zabiera go na leczenie (do którego namawia go dobra strona osobowości Denta), ten wyznacza nagrodę za ratunek i zabicie Mrocznego Rycerza. Zaczyna się polowanie, w finale natomiast okazuje się, że lekarstwo nie istniało, a dokładniej jego działanie było mocno niepewne. Batman jednak ma środek, który uodporni go na nie  – podaje go Harveyowi, a to pozwoli mu wybrać w końcu jedną, jedyną tożsamość. Pytanie „dobrą czy złą?” pozostaje niestety bez odpowiedzi. Opowieść ta pokazuje nam jednak coś więcej: a mianowicie jak młody Bruce i Dent spotykają się w ośrodku, gdzie leczone są ich psychiczne urazy i zaprzyjaźniają. Do biografii Two-Face zostaje dopisanych kilka nowych zdań, niestety, póki co, na tym kończą się jego trwające 75 lat losy. Nikt nie wątpi, że będą one trwały dalej, Dent z bycia jednym z wielu wrogów Batmana, który przez metkę przyjaznego przestępcy skazany był na zapomnienie, zanim nie dostał swojej drugiej szansy, stał się nie tylko jednym z jego największych przeciwników, ale też i interesującą, złożoną postacią. Z okazji urodzin chciałoby mu się życzyć stu lat, ale chyba w tym wypadu to niewiele, dlatego też chyba lepiej będzie powiedzieć: Harvey, trzymaj się, chłopie. I oby tak dalej – jakkolwiek by to nie brzmiało.

Autorem artykułu jest Michał Lipka. Rocznik 88. Z komiksów nigdy nie wyrósł, choć pasjami czyta powieści i sam także stara się pisać. Ma na koncie kilka publikacji, scenariusz komiksowy też zdarzyło mu się popełnić, ostatnio jednak przede wszystkim skupia się na recenzjach i publicystyce, pisanych m.in. dla prowadzonego przez siebie bloga Książkarnię.

Korekta: Monika Banik.

Oceń wpis:
[Głosów: 4]
75 lat Dwóch Twarzy written by Chudyśrednia ocen4/5 - 4oceny użytkowników